środa, 29 września 2010

**Myślę, że w życiu nie ma przypadków. Wszystko dzieje się z określonego, choć nie całkiem
znanego nam powodu. Dlaczego, gdy jesteś w dołku, gdy jest ci już tak wszystko jedno, że świat mógłby się skończyć w jednej chwili, nagle na twojej drodze pojawia się ktoś, kto jednym słowem, gestem, zdaniem, spojrzeniem pełnym ciepła potrafi przywrócić ci wiarę w sens istnienia. Sprawi, że poczujesz się piękna. Mądra. Potrzebna. I od tego dnia nie czujesz już bólu, i zaczynasz wierzyć w siebie. I nagle słońce świeci jeszcze jaśniej, niebo jest bardziej błękitne, a łzy wcale nie są słone. I nawet zaczynasz patrzeć na wszystko inaczej.
**Miałeś tak kiedyś? Nie możesz zasnąć, trzymając w ręku telefon, ciągle odblokowując klawiaturę-a nóż,może jest sms, może nie było słychać dźwięku... Rano wstajesz półprzytomny, szukasz kogoś w tłumie ludzi, choć wiesz,że tam, go nie ma.. żyjesz nadzieją,że może..może dziś, może właśnie w tym tłumie..że może..Ach,miałeś tak? Bagatelizujesz wszystkie inne sprawy, tylko dla tej jednej, chociaż doskonale wiesz,że jest ona pozbawiona sensu.... Miałeś tak? No właśnie, nie miałeś tak, więc proszę nie mów mi, że rozumiesz.
**I niby nie pisaliśmy o niczym ważnym ale za każdym razem kiedy wyświetlało się okienko na pasku zadań z Twoim imieniem czułam, ze podnosi mi się poziom endorfin we krwi, bo wiesz ja Cię chyba kocham.
**Kochałam ten czas, gdy po zakończonej rozmowie z Tobą dostawałam esa ' dobranoc. kocham Cię'
**Moje myśli wyszły na spacer. Znowu 'przypadkiem' spotkały Ciebie.
**Imponował mi. Był taki męski, a jednocześnie pod skórą prawdziwego mężczyzny, krył chłopca lubiącego przytulanie.
**Uwielbiam Twoje niebieskie oczy, rozczochrane włosy, beztroskie miny i nawet te ubrania nie pasujące do siebie.
**Do kawy wpadła rzęsa, tak samo jak Ty do mojego serca.
**Dobrze wiesz, że możesz ze mną zrobić co tylko chcesz
**Patrzyła w okno, a ja patrzyłem na nią, na jej profil i myślałem: sercem nie mógłbym, bo serce miałem kiedyś jedno i mi się potrzaskało straszliwie i doszczętnie, i nie udało się pokleić skorupek tego dzbanka, ani łzami - tym klejem białym, ani krwią - tym klejem czerwonym, i tak nie mam serca, nie mam, więc sercem nie mógłbym, ale mógłbym taką istotę pokochać siłą woli. Siłą woli pokochać istotę taką mógłbym.
**Niełatwo o tym mówić, ale po prostu to powiem. Poznałem dziewczynę, zupełni przypadkiem. nie szukałem tej znajomości. Zaczęliśmy rozmawiać, a ja pomyślałem, że już do końca życia chcę prowadzić tę rozmowę. Mam przeczucie, że ona jest tą jedyną. Jest zupełnie zwariowana, sprawia, że się uśmiecham. Wymaga ogromnej uwagi. Mówię o Tobie Karen. To była ta dobra wiadomość. Zła jest taka, że nie wiem jak mam z Tobą być. I To mnie przeraża. Bo jeśli nie będę z Tobą, stracimy się z oczu. świat jest nieprzewidywalny. Ludzie nie dostrzegają chwil, które mogą zmienić wszystko. Nie wiem, co się z nami dzieje i nie umiem Ci powiedzieć dlaczego dla mnie powinnaś dla mnie tracić czas. Ale pachniesz domem i robisz wspaniałą kawę, a to coś znaczy.Zadzwoń do mnie.
**  - Bądź.
- po co? - bo życie mnie przeraża. bo boje się samotności. bo... gdy jesteś wszystko inne zostaje gdzieś daleko... bo czuję się spokojniejsza i bardziej pewna jutra... bo Twój uśmiech sprawia, że moje myśli są spokojniejsze, bardziej rzeczywiste i poukładane... 

**- Chyba nigdy nie zakochałam się tak mocno..
- Co Ty w nim widzisz?
- To że chce mi dać cały świat, a w zamian oczekuje tylko mojego uśmiechu
- To nie jest miłość.
- Jest, bo ja chce mu dać tyle samo albo nawet więcej .
- A On się uśmiecha ?
- Tak! tak słodko i te jego oczy jakby wygrał co najmniej milion złotych
.

**- Wiesz co kochanie...
- Nie wiem.
- Nigdy nie myślałam.
- O czym?
- Że będę z marzeniem, o którym mogłam sobie tylko pomarzyć
..

**- Mogę Cię przytulić?
-A czy gdy chcesz zjeść obiad,
pytasz się widelca, czy możesz
na niego nabić kawałek ziemniaka?

**- Powiedz mi czemu to robisz?
- Bo Cię kocham, mocno.
- Taa i dlatego mnie ranisz, powodzenia!
- Ej, to nie tak!
- A jak?
- Kocham Cię.

**Utonęłam w Twoich oczach i wciąż czekam aż mnie z nich wyłowisz.
**I nie będę siebie oszukiwać . nikt nie jest w stanie Ciebie zastąpić .  
**Miłość jest zawsze skomplikowana. Ale i tak ludzie muszą próbować się kochać. Czasem musimy łamać sobie serca. To dobry znak, mieć złamane serce. Oznacza, że czegoś próbowaliśmy.
**Kochanie prawda o życiu jest smutna, nikt nie jest w stanie przewidzieć jutra...więc żyjmy tak jakby jutra nie było, pozostaje absolutna wiara w miłość.
**W trzymaniu się za rękę z chłopakiem najpiękniejsze jest to , że po chwili zapominasz , która ręka jest Twoja ... zapominasz , że są dwie , nie jedna .  

poniedziałek, 27 września 2010

**Tak bardzo chciałabym być Twoją Jedyną Kobietą. Jedyną- rozumiesz?! I wiedzieć, że będę Cię miała jutro, w przyszły poniedziałek i także w Wigilie. Rozumiesz?! Płakałam. Chciałabym być Twoją Jedyną Kobietą. Tylko to...
 **Wszyscy szukamy tej jednej wyjątkowej osoby, która da nam to, czego nam w życiu brakuje, kogoś, kto zapewni nam towarzystwo, pomoc, bezpieczeństwo. Czasami jeśli szukamy bardzo intensywnie możemy znaleźć osobę, która zapewni nam wszystko. Każdy z nas kogoś szuka. Jeśli nie możemy znaleźć pozostaje modlić się by znaleziono nas.
**Wieczorna pora, siedzę nad kubkiem kakao, myślę o niczym czasem tylko o tobie, mniej więcej 60 razy na minute, siedząc w wannie spowiadam się pralce z miłości do Ciebie.
**Chciałabym mieć Cię na wyłączność. Chłonąć Twój zapach. zapamiętywać wspólne chwile. Topić się w Twoich oczach. Wiesz? Uwielbiam Cię. Na prawdę.
**Kocham Cię - powiedziała. Nic nie może tego zmienić. Straciłam Cię wiele razy, a nie powinnam była pozwolić Ci odejść. Zrozumiałam to.. Nauczyły mnie tego ostatnie miesiące..
**Łatwo znaleźć składniki miłości, ale wszystko zależy od tego, jak się je miesza. Potrzeba ogromnej pracy. [...] Po pierwsze, trzeba umieć rozumieć i akceptować. Potem trzeba być najlepszym przyjacielem. Zawsze. trzeba pracować nad pokonywaniem tego, czego w tobie nie lubi druga osoba. Potrzeba wielkiego serca, mimo że tak łatwo jest po prostu być małym człowiekiem w tak wielu sytuacjach... Czasami iskra zapalająca miłość jest z ludźmi od początku. Ale wielu tę iskrę bierze za płomień, który - jak uważają - będzie trwał wiecznie. To dlatego tak wiele ognia i żaru serc ludzkich po prostu się wypala i w końcu gaśnie. Nad prawdziwą miłością trzeba pracować diabelnie ciężko. 
**Zaufanie to krucha rzecz. Raz zdobyta pozwala korzystać z ogromnej swobody, ale utracona jest nie do odzyskania. Niestety nigdy nie wiemy komu można zaufać, bliscy potrafią zdradzić, a zupełnie obcy przyjść z pomocą. Większość ludzi woli ufać wyłącznie sobie, to najlepszy sposób żeby się nie sparzyć.
**Chcieli coś powiedzieć, lecz słowa więzły im w gardle.
Łzy stanęły im w oczach. Obydwoje byli bladzi i wychudli, ale w ich chorych i bladych twarzach jaśniała już zorza nowej przyszłości. Wskrzesiła ich miłość, ich serca kryły niewyobrażalne źródła życia, dla nich obojga. Postanowili cierpliwie czekać. Mieli przed sobą jeszcze siedem lat niewysłowionej męki i bezgranicznego szczęścia. Ale on zmartwychwstał i wiedział o tym, czuł to całym swym odnowionym jestestwem., a ona? - ona żyła przecież tylko jego życiem.
**Kiedy Cię widzę czas się zmienia z zimowego na letni
Dzień jest dłuższy a debet na koncie mojej samotności mniejszy
Nic nie jest krzywe wszystko jest proste kiedy jesteś obok mnie
Dla Ciebie zrobię 5 pompek
Nie pójdę do pracy za psie pieniądze.
**Całowałem usta Twoje, całowałem je w ciemności, w czarnym aksamicie miłosnej nocy...Całowałem usta Twoje i wyczuwałem wargami czerwień ich...
W białych, gorących oplotach Twoich zamknąłem oczy. Zamknięte oczy widzą nieskończoność, ogromną, ogromna dal... Chwile stały się melodią, w rytm której tańczyła purpura i czerń, niby dwa szale jedwabne, zwiewne, gasnące... tańczyły daleko, w nieskończoności oczu zamkniętych...
A potem była mroźna noc, jasnoniebieska cicha noc zimowa. Szedłem - lekko upojony, jakby odurzony błękitnym aromatycznym likierem, zaprawionym brylantową kroplą mroźnej, mlecznej jaśni księżycowej, która kapnęła do smukłego kieliszka, opalizując i skrząc się fantastycznie...
I idąc tak naprzód w upojeniu, przymykałem oczy i znów widziałem daleki gasnący taniec... Byłem tak nieziemsko szczęśliwy, że uczułem, iż staję się czymś bezcielesnym i płynę jak światło... Uczucie to było tak rzeczywiste, że poślizgnąwszy się, miałem wrażenie, że się potknąłem o cień gałęzi, zwieszającej się zza parkanu ogrodu...
A teraz usnę - z uśmiechem szczęścia na zmęczonych wargach, szepcząc słodkie Twoje imię. Dobranoc.
**Miłość, przyjacielu,
To dym, co z parą westchnień się unosi;
To żar, co w oku szczęśliwego płonie;
Morze łez, w którym nieszczęśliwy tonie.
Czymże jest więcej? Istnym amalgamem,
Żółcią trawiącą i zbawczym balsamem.
**Kiedyś nauczysz się dostrzegać subtelną różnicę
między trzymaniem się za ręce a połączeniem dusz,
I dowiesz się, że miłość to nie tylko pożądanie,
a przebywanie w czyimś towarzystwie nie oznacza bezpieczeństwa.
I zaczniesz zdawać sobie sprawę,
że pocałunki nie są przypieczętowaniem umowy na całe życie, a prezenty nie są obietnicami,
A potem zaczniesz akceptować swoje porażki
i znosić je z podniesioną głową, otwartymi oczami i wdziękiem osoby dorosłej, a nie żalem i gniewem dziecka,
I nauczysz się kroczyć drogami własnej codzienności, ponieważ jutro jest zbyt niepewne, by coś na nim budować.
Po pewnym czasie przekonasz się, że nawet rozkoszne ciepło słońca parzy skórę, gdy zbyt długo zażywasz.
Zasadź więc własny ogród i przystrój swą duszę,
zamiast czekać, aż ktoś przyniesie ci kwiaty.
I przekonaj się, że naprawdę potrafisz wiele znieść...
Że naprawdę jesteś silny,
I że masz swoją wartość...
**Bo prawdziwej miłości nie da się tak po prostu odsunąć na bok. Będzie cierpliwie
pukała do naszych drzwi, nawet jeśli spróbujesz ją nawet na moment wystawić do przedsionka. I tym cierpliwym kołataniem, przypominaniem o sobie sprawi, że poczujesz ją jeszcze mocniej.
**Tak bardzo bym chciał budzić się z nią i zasypiać. Siedzieć wieczorami przed kominkiem i
pić szampana bez żadnej specjalnej okazji. Już sam fakt, że żyjemy, jest okazją. Żyjąc, tracimy przecież życie. Umieramy od chwili narodzin.
 

sobota, 25 września 2010

Miłość jest wtedy, gdy On ledwie wyszedł, a Ty już chcesz do Niego dzwonić... I wtedy gdy, na dworze burza, a on mokry punktualnie przychodzi... I gdy wyjeżdża gdzieś na trzy dni, a Ty za Nim tak strasznie tęsknisz... I choć jesteście daleko od siebie, to nucicie te same piosenki... Miłość jest wtedy, gdy On Cię całuje, ale to Ty proponujesz mu więcej... I wtedy, gdy On jest smutny, zgaszony to Tobie też pęka serce... I gdy On chce po prostu pomilczeć, to Ty też się wtedy wyciszasz... A gdy On tylko spojrzy na Ciebie, Ty wszystko mu z oczu wyczytasz... Miłość jest wtedy, gdy On wyczuwa czy masz dziś nastrój na śmiech... I wtedy, gdy patrząc na innych facetów uważasz, że czynisz grzech... I gdy On wciąż ma ten błysk w oku, chociaż ostatnio sporo przytyłaś... A gdy trochę podetniesz włosy, On widzi, że coś zmieniłaś... Miłość jest wtedy, gdy On, choć nie umie, na rocznice pisze Ci wiersze... I wtedy, gdy pijecie szampana, choć zajął gdzieś siódme miejsce... I wtedy, gdy On dawno zasnął, a Ty nadal na Niego patrzysz... I mimo, że jesteście 50lat, On nadal po policzku Cię głaszcze...

poniedziałek, 20 września 2010




Jesteśmy naiwne...
bo kochamy...
bo potrzebujemy mieć do kogo wracać myślami...
bo musimy kogoś pragnąc, żeby czuć się spełnionymi...
mimo tego, że choć wiemy, że on czeka - wątpimy...
brakuje nam jego bliskości, dotyku...
my kobiety jesteśmy chyba skazane na wieczne cierpienie,
wieczny niedosyt...
a może po prostu zbyt wiele oczekujemy...
jesteśmy w stanie poświęcić się całe dla jednego słowa...
jesteśmy w stanie oddać życie dla jednego spojrzenia,
zabić dla choć jednego dotyku...
to jest właśnie miłość...
Kochamy pomimo cierpienia, ran serca...
poszarpanej duszy, bólu...
samotności i smutku...
ciągłej walki o niego...
Kochamy pomimo tego, że to tak bardzo boli i łzy spływają po policzku...
kochamy tylko dla niego...
ofiarujemy się w całości...
wybaczamy ciągle i wciąż za mało…
wybaczamy wszystk
o - najgorsze grzechy...
i może to jest powodem tego, że jeden pocałunek dodaje nam skrzydeł...
i że usta milczą, choć w głowie krzyk rozpaczy...
że jeden dotyk, jest nasza tarczą przeciw światu...
że jedno słowo napełnia serce i dusze wiarą, w lepsze jutro…
Tak...to chyba ona pozwala nam kochać...
wciąż na nowo...
wciąż z innej strony...